poniedziałek, 4 października 2010

Kid Mohair - Adriafil

Dwa kolejne projekty skończone, jeden nawet obfotografowany, ale nie mam kiedy wrzucić zdjęć.

W międzyczasie opowiem o włóczce delikatnej jak puch.

fotka z www.zamotane.pl

O Kid Mohairze Adriafilu słyszałam wiele dobrego, ale odstraszała mnie cena. Można było przecież kupić inną tego typu włóczkę za połowę (lub nawet więcej) mniej.

Przyszło mi jednak zrobić dla kogoś wyjątkowy szal, i zdecydowałam, że sprawdzę, co to za cudo.

Cudo ma parametry:

Skład: 80% moher kozi, 20% nylon,

Długość: 230m/25g

Zaskoczyła mnie wielkość motka, myślałam, że one są malutkie, jak Fonseca Yarn Art. Potem zaskoczyła mnie miękkość.

Macałam już rożne moherowe włóczki, ale czegoś tak delikatnego jeszcze nie miałam w ręku.

Nitka okazała się też cieńsza niż inne, to najcieńsza nitka z jakiej przyszło mi robić.

Po drucie metalowym sunęła jak torpeda, okazały się zbyt śliskie. Musiałam więc zmienić na drewniane i wtedy już było ok.

Zalecane są druty 3 mm, ale ja robię dość ścisło - wzięłam 4mm - były idealne. Włoczka okazała się bardzo wydajna, myślałam, że na szal zużyję 4 motki - zużyłam zaledwie 2,5.

Gdy skończyłam szal i się nim otuliłam, mogłam się organoleptycznie przekonać, że nic a nic nie gryzie, nawet na nagie ciało - w motku nie wyczuje się tego tak dobrze.

Jestem w tym Kid Mohairze zakochana. Nie chcę żadnego innego. :)


Edit: W porównaniu do Kid Mohairu Yarn Art, ten drugi się nie umywa. YA trochę mnie gryzie, nie jest tak delikatny i szlachetny. Adriafil jest po prostu klasą samą w sobie. Poczciwa Luna też przegrywa niestety.

niedziela, 26 września 2010

Misty Fog

Moja kolejna praca to powtórka, ale jakże inna od pierwszej.

Szal z wzorem Ocean Waves zrobiłam tym razem z Kid Mohairu Adriafilu, kolor jasny popiel. Piszę o kolorze, bo jest ledwie widoczny, dopiero po przyłożeniu szala do czegoś białego widać, że nie jest biały.

Lekki jak mgła, puszysty, zwiewny i delikatny... Od mgły jesiennej różni go tylko to, że jest bardzo ciepły i przyjemny w dotyku.






Szal jest spory, ma 50/200 cm, robiłam go na drutach 4 mm, zużyłam 2 i pół motka, czyli cały szal waży zaledwie 62 g.

I w najbliższym czasie powstaną jeszcze dwa podobne:)


EDIT: Wzór pochodzi STĄD.

piątek, 24 września 2010

Zephir - Adriafil

Adriafil to włoska firma produkująca wysokiej jakości włóczki.

Zachwalały ją inne dziewiarki, dlatego gdy na spotkaniu szarotkowym jedna z dziewczyn chciała odstąpić motek Zephira w pięknym bordowym kolorze, sięgnęłam po nią od razu.

www.zamotane.pl

Nie zawiodłam się.

Ta cieniusieńka włóczka (1200m/100g) jest bardzo miła i miękka w dotyku, świetnie się z niej robi. Jest skręcona (2 ply) ale się nie rozdwaja. Dzianina wychodzi lekuchna, ja robiłam w 2 nitki a wcale tego nie było widać ani czuć.

Do tego jest cieplutka. Świetnie się blokuje a paleta kolorów jest bardzo duża.

Z czystym sercem polecam.

sobota, 18 września 2010

Iwona Księżniczka Burgunda

Tak mi się skojarzyło, gdy zobaczyłam ten piękny kolor głębokiej ciemnej czerwieni.

To znów LMS, już po raz trzeci i pewnie nie ostatni, bo bardzo lubię ten wzór. Jest bardzo efektowny i ładnie wygląda na cieniznach.

Zresztą sami zobaczcie:





Robiłam podwójną nitką z cienizny Zephir Adriafilu (merino/akryl), na drutach 4mm. Chusta jest lekka i zwiewna, waży niewiele ponad 100g.

Na chustę potrzebne jest ok. 690 m włóczki (podwójną nitką dwa razy tyle, więc jednego motka odrobinę mi zabrakło), to jest moja trzecia taka chusta i za każdym razem zużywam właśnie tyle włóczki.

Wzór za darmo można pobrać STĄD (trzeba się zalogować).

środa, 15 września 2010

AAA Tanio czas kupię

Nabrałam na moją biedną głowę i druty odrobinę za dużo chyba.

Pierwszy raz mam zaległe robótki.

Leży od maja zaczęta i pruta wielokrotnie kamizelka thin&thick,dzieją się szale zamówione, w międzyczasie przyszła fajna włóczka na chustę i po prostu musiałam ją wypróbować... cudna odmiana po szalowym wzorze, który już mi się trochę znudził. A dziś odbiorę z poczty kolejne motki, bo mi się zamarzył komplet jesienno-zimowy a włóczki odpowiedniej brak.

E-dziewiarka - kusicielka skusiła mnie i powinnam się za te motki wziąć, bo zimno za oknem a palce marzną podczas dziergania w tramwaju czy autobusie (uprawiam namiętnie):).

A na dodatek zapisałam się na akcję charytatywną u Maknety. Jak znam siebie, to wywiążę się przed czasem ze wszystkiego (ach ta moja nadobowiązkowość), skracając do minimum godziny snu - o ile się jeszcze da.

Więc robić bym chciała, tylko czasu brak, stąd ogłoszenie.

Jak ktoś ma czas na zbyciu, to wzięłabym chętnie wiaderko lub dwa:)

wtorek, 14 września 2010

Araucania Lonco Multy

Żeby nie robić sobie zaległości od razu opisze włóczkę, z której robiłam Dziurawca.

fotka z www.e-dziewiarka.pl

Jest to wielokolorowa bawełna, ręcznie farbowana, pochodzi z Chile. Jest bardzo wydajna - w motku 100 g jest jej 402 metry.

Robi się z niej przyjemnie, nie rozdwaja się, ma lekki połysk. Po wypraniu robi się bardzo miękka i w noszeniu również jest milutka i lejąca.

Producent informuje, że do farbowania nie są używane stałe komponenty barwiące i motki z rożnych partii mogą trochę różnić się od siebie kolorem. Dlatego lepiej od razu kupić wystarczającą ilość do zrobienia bluzki.

Jest to pierwsza bawełna z jakiej cokolwiek robiłam i jestem z niej bardzo zadowolona.

Na pewno jeszcze do niej wrócę.

niedziela, 12 września 2010

Dziurawiec

Lato się skończyło zbyt szybko. Pamiętam wrześnie upalne i gorące, z kąpielami w morzu i w bluzeczkach odsłaniających ciało.

Właśnie do takich bluzeczek zrobiłam jeszcze w sierpniu Dziurawca, by nie za dużo było odsłonięte, bo nie zawsze wypada.

Użyłam do tego bardzo kolorowej bawełny firmy Araucania, która świetnie sprawdziła się w robieniu takiej bardzo letniej bluzeczki.

Niestety pewnie założę ją dopiero, gdy temperatury będą bardziej sprzyjające.

Uwaga dla wrażliwców i estetów, świecę golizną!





Dziurawca robiłam na drutach 4mm, zużyłam trochę więcej niż jeden motek włóczki.

piątek, 10 września 2010

Bluzka Hot Night

Obiecałam, że pokażę sweterek z urugwajskiego merino fingering (100 g/400m). Niestety nie ja go robiłam, ale też mam w planach, nawet z tego samego koloru.

Bluzka robiona była na drutach 3 mm. Na tę bluzeczkę poszło 2,5 motka czyli 250g - 1000 metrów.

A teraz prezentacja:



środa, 8 września 2010

Merino 100purewool.com

Urugwajskie Merino, to włóczka w której zakochałam się od pierwszego dotyku.

Jest mięciutka, aksamitna, milutka i ma fantastyczne kolory.

Jest ręcznie przędziona i farbowana.

Wełna posiada atest Oeko-tex od 1992 roku. Oeko-Tex Standard 100 jest wiodącym w świecie znakiem bezpieczeństwa wyrobów włókienniczych. Produkty, którym przyznano ten znak, są wolne od substancji szkodliwych w stężeniach mających negatywny wpływ na stan zdrowia człowieka: pestycydów, chlorofenoli, formaldehydu, barwników alergizujących, zabronionych barwników azowych i ekstrahowalnych metali ciężkich.

Jest bardzo wydajna - wersja lace to aż 850 metrów w 100 gramach.

Jest też wersja Fingering (400 m/100g) oraz worsted 1 i 3 ply (200m/100g), obie grubości mam w swoich zbiorach a wkrótce pokażę bluzkę zrobioną z fingering, autorstwa pewnej drutowej maniaczki:) Zobaczycie wtedy jak układają się kolory.

Merino jest bardzo, bardzo delikatne i ciepłe jednocześnie.

Jest to jedna z moich ulubionych włóczek:)
Niestety czasami zdarzają się partie lekko podfilcowane.

Całą paletę kolorów można zobaczyć u producenta: 100purewool.com

Bardzo, bardzo polecam.

piątek, 3 września 2010

Dalia Anilux

Ponieważ Gokova w zasadzie jest nie do kupienia, to nie będę jej opisywać.

Za to krótko opiszę Dalię, z której zrobiłam kamizelkę.

fotka pożyczona od Zamotanej Uli.

Skład: 100% akryl

Długość 303 m/100g

Włóczka w sam raz na druty 3,5 mm.

Trochę w robocie trzeszczy, w porównaniu do urugwajskich wełen jest dość twarda w robocie, ale oczka układają się równiutko. Podczas pracy niestety pocą się ręce - w końcu to plastik, jak by nie było.

Po praniu dzianina robi się zaskakująco miękka i przyjemna w dotyku. Na razie kamizelka nosi się dobrze, rozciągnęła się bardzo niewiele - tyle ile zakładałam, po kilku włożeniach nie widać śladów mechacenia. Nie blokuje się.

W porównaniu do Eliana Klasik jest mniej puszysta ale też mniej mechacąca się.

Czy kupię jeszcze?

Raczej nie, bo palma mi odbiła i mam ochotę na włóczki z wyższej półki. No chyba, że ktoś sobie zażyczy np. lekką i przewiewną, niegrzejącą czapkę, jak mój osobisty mąż. :)