środa, 7 grudnia 2011

W biegu

Nie, czapki nie będzie, albowiem schnie.
Za to zanudzę Was.
Najpierw gadaniem, a potem fotkami.
Ale podobno na blogu dziewiarskim fotki lubiane som, to niech tam.

Dzieje się tyle, że nie wiem, gdzie taczka, a co tu myśleć o załadunku...
Dziergam, pruję, dziergam, czas ucieka, już powinnam być w połowie innej robótki a ja w lesie.
Do tego dzieje się, bo mikołajki i mikołaj hojny był w tym roku.
No bo mam moje Noro i jeszcze Celtycka zaraża, rozdaje piękną wełnę, o taką, taką i taką, więc się skusiłam. A do tego Doro na mię pokazała palcem, bo zaraza wygrała Candy chyba aż 3 razy, ale nagrodę jedną dostała i wskazała mnie jako osobę do nagrody pocieszenia.
Pocieszona się czuję bardzo, bo pocieszacz urody piknej wielce:



Do tego Marta z Zagrody znów wrzuciła co nieco i tylko przeciąg w wiadomym temacie mnie powstrzymuje przed zakupem cienizn, których zresztą wstyd się przyznać ile w domu leży.
Ale żeby nie było, że tylko leżą, to też sobie wiszą, na przykład tak:












Jestem stokrotnie wdzięczna Devorgilli za tego manekina. Komfort pracy wzrósł ogromnie!

Nie zanudziłam? Zanudziłam pewnie wzorem, nic na to nie poradzę.
To znów Ocean, znów druty 4mm, tylko włóczka inna.
Bo to cudowny Kidsilk Dropsa od Tupci. Równiutki, połyskujący, elegancki. Ciut grubszy niż Kid Mohair Adriafilu. Kocham go niezmiennie i jeszcze do niego wrócę.
O ile gdzieś znajdę czas, by znaleźć taczkę.

32 komentarze:

  1. ważne, żebyś z ta taczką jeździła, żeby Ciebie na niej nie wywieźli :)) szal fajny, im więcej go pokazujesz, tym bardziej mam na niego ochotę :)) ja sprułam ślimaka- coś mi nie szło i podejście nr 2 robię :D

    ps.
    zajrzyj czasem do mnie biednej, samej kiszącej się z zazdrości w tej beczce co?

    OdpowiedzUsuń
  2. Violet adresy masz klikając na dodgers i przechodząc do jej profilu:)
    Ja za każdym razem patrząc na szal wpadam w jeszcze większy zachwyt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. spokojnie Iva, my się już kumplujemy z Violet. Kurde fajnie, że dostałaś tn szal wiesz? wczoraj obstawiałysmy Ciebie z martuuhą :))
    w weeknd się kiszę na Kaszubach- jak tam jest pięknie, mówię Ci :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje Iwonko.
    Jak kliknę na nicka Dodgers, to widzę tylko blogi, które ona obserwuje a nie tego, którego pisze...

    OdpowiedzUsuń
  5. no następna.... znielubię Was Maupy normalnie i potem będę musiała Was zlubić, jak zacznę pisać...no bo ktoś to będzie musiał czytać :))

    OdpowiedzUsuń
  6. No ja będę, masz jak w banku, tylko pisz!

    OdpowiedzUsuń
  7. przecież ja codziennie piszę komenty :) jest co czytać, bo jestem gaduła okropna ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. No na szczęście, ale mi mało!
    Dobrze, ze jesteś, b pies z kulawą nogą tu nie zajrzy inaczej.
    Jesteś jedyną przedstawicielką Dorot - jak widzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. po części moja mea culpa, bo Zarazę na pocztę zagoniłam, bo strażacką i łososiową na już potrzebuję- się wstrzeliła idealnie w moje potrzeby i okres wypłaty :)))
    a druga wiesz- za murzynami z tym bezneciem :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedną to JA zagoniłam, bo w całym domu nie znalazła takiego wielkiego pudła, coby się rzeczy dla mnie zmieściły... poszła szukać na poczcie. A z drugą się nagadałyśmy od wczoraj telefonicznie, więc ma wybaczone:)

    OdpowiedzUsuń
  11. O mamuniu jaki cudny ten szal, cienizna robi swoje:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. nie zanudziłaś, wreszcie konkretna porcja fot ;)
    szale cudne, oba, choć takie różne!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. no to obie mamy Devo na sumieniu :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Pudła nie ma.
    Włóczki poszły (DODGERS, do Ciebie też).
    Wiem, że mam kręgosłup. Wyglądałam jak Mikołaj z tymi tobołami na tej poczcie, Panie patrzyły współczująco. Wracając spotkałam w garażu Sąsiada. Dał mi piwo, chyba z litości.....

    OdpowiedzUsuń
  15. Aha, i się zapytuję gdzie jest ta beczka, co to trzeba kliknąć, ze się obserwuje?

    OdpowiedzUsuń
  16. Cytuję- "Nie, czapki nie będzie, albowiem schnie."
    Umarłam
    Umarłam i nie wstanę :D
    Chusta urody przecudnej jak zwykle.
    Mam prośbę,zrób co z ustawieniami bo się zdjęcia na linki pchają i tak ni w pięć ni w dziesięć. Ustaw se szerokości. umiesz przeca ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Devorgilla- masz po prawej takie małe zdjątka,to tam. Może se musisz przesunąć na monitorze bo Wiola tu po całej szerokości pojechała ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak, jak jak coś czasem palnę...:)

    Uwierz, próbowałam to zdjęcie wstawić jako "małe", z 10 razy edytowałam, nijak nie chce, nie wiem czemu:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Devorgilla, chyba tylko na głównej stronie bloga a nie pod konkretnym postem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Biedna Ty jesteś, Dev.. z nami a ze mną szczególnie.
    I ćwiczysz moją cierpliwośc, na szczęście duża jest:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nic se nie przesunę, mowy nie ma. Ja w tej chwili nie suwam. ja siedze i się gapię bezmyślnie. Jak coś sunę to znowu się dwoeim, ze mam kręgosłup, dziękuję, nie chcę. I do kompletu mi Joan zapodała że ONA MUSI, ale to MUSI (szkocki MUS to masakra... ja Ją rozumiem, ONA MUSI PO SZKOCU, nie ma siły, ja MUSZĘ się dostosować....) mieć wzór na aran (tu przykład), co by był podobny, ale nie podobny, czyli nowy, ale identyczny, ale nie moze się kojarzyć, ale powinien, bo Klient taki chce, ale zerżnąc nie lzia, czyli trza nowy zaprojektowac... Zaprojektowałam, wysłałam... Siedze i gapię sie bezmyślnie na świat.....

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, a myslałam, ze to ja jestem wymagająca:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkocki MUS to jest MUS i nie ma zmiłuj, atomówka moze pieprznąc, a Szkot MUSI. Coś o tym wiem {lol}
    Ciiicho, jest dobrze, nad wzorem się MUSOWO zachwycać i się zachwyca, teraz trza jeszcze tekstowy zrobic i legende... A co to jest śniadanie? tak tylko pytam, zabidzona nie jestem, nie zaszkodzi mi {lol}

    OdpowiedzUsuń
  24. jejuuu, mam twój adres- wałówkę Ci wyślę Dorotko !!

    OdpowiedzUsuń
  25. Woooo - piękna pocieszajka. A moje dwa cuda dotarły !!! Są boskie, mięciuchne, milusie, pięknie udziabane, kolory cudne, no i ten zapach !!! Kłaniam się nisko Wiolu - jak dla mnie jesteś mistrzynią zwiewu i lekkości w dzianinie. Ściskam mocno i całus przesyłam za takie dopieszczenie mych i nie tylko mych ramionek (Pani Ania będzie szczęśliwa w BN :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Sylwia, to zasługa włóczki a nie moja.
    Strasznie mnie cieszy, że Ci się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Violetka - nie pitol - ładna włóczka to jest zanim się za nią zacne paluchy biorą. A potem to już jest zasługa paluchów - bo albo UMIĄ (jak Twoje), albo nie umią ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ojtam. Marta, założę się, że jakbyś wzór dostała i tę włóczkę to wyszłoby identycznie jak moje.
    Serio mówie, to nie żadna kokieteria!

    OdpowiedzUsuń
  29. pituuuu ;)
    nałożyłam wczoraj na druty kolejne rękawiczki, tym razem mają być z warkoczem, skoro Celtycka mnie uszczęśliwiła sprytnymi drutkami do warkoczów. Ale ciężko, Ci powiem, ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja wczoraj klęłam na warkocze - zwykły podwójny i potrójny a idzie jak po grudzie. Jednak wolę cienizny niz chunky.

    OdpowiedzUsuń
  31. cienizn to jeszcze w łapkach nie miałam ;)
    Ale Tobie wychodzą cudnie.

    OdpowiedzUsuń