wtorek, 6 listopada 2018

O gryzieniu słów kilka

Chłodno się zrobiło, jesień powoli ubiera się w listopadową odsłonę. Jako, że od połowy września nie mogę doleczyć zatok, w te chłodniejsze dni (czyli poniżej 15 stopni) nie ruszam się z domu bez czapki. Ostatnio rano było już tylko 8 i powietrze naprawdę chłodne, więc z szafy wyjęłam ten komplet:


Zrobiłam go jakiś czas temu i założylam tylko do tej sesji. Pomyślałam sobie, że może czas zacząć nosić, w końcu włóczka szlachetna, bo to Rowan Kidsilk Haze Glamour, kupiony niegdyś w Magicloop. Włóczka i wzór podobały mi się bardzo, cekinki fajnie się mienią. Niestety włóczka gryzie. Przypomniałam sobie, że to dlatego otok czapki od spodu ma dodatkową warstwę, zrobioną z milutkiej Uld Bomuld Holsta. Mimo to nie jestem w stanie nosić tego kompletu.
Nie pomogło pranie w eucalanie i szmaponie i odżywka do włosów.  Wrażliwcem jestem i już:(

Ostatnio na grupiefacebookowej Dziana Banda rozwinęła się dyskusja na temat gryzienia włóczek. Okazuje się, ze nie tylko ja jestem takim wrażliwcem. I że włóczka włóczce nierówna. W tym zestawie moher i jedwab są dla mnie mocno gryzące, za to chustę zrobioną z Angel Bergere de France noszę namiętnie i nie gryzie nic a nic.


A ultramilutka jest dla mnie Kidmohair Adriafilu, nie wiem z czego i jak oni robią ten moher, że jest tak cudownie miękki. Szkoda, że tak słabo dostępny.


Na razie trwają u mnie poszukiwania mgiełki na sweterek piórkowy, który da się nosić. Cały czas debatuję na moją Melanie. Cudowna włóczka z magicloop byłaby pieszczotą dla ciała, ale dodatek silkmohairu kupionego w Biferno sprawił, że noszenie tego sweterka to tortura. Strasznie mi żal, bo kolor jest obłędny.


Podobnie sprawa ma się z alpaką. Włosek sprawia, że podgryzanie jest odczuwalne, więc mój sweterek z Babyalpaca silk Dropsa znalazł nowy dom. Teraz daję alpace drugą szansę, kupiłam włóczki w promocji alpacaparty i będę próbowała się z nią zaprzyjaźnić.

A czy Wy macie jakieś ulubione niegryzące włóczki moherowe i alpakowe? Jak sobie radzicie z gryzieniem? Może jest sposób, ktory mógłby pomóc na nieszczęsny komplet i Melanie?

10 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc, jak jest zimno, to lubię być podgryzana. Czapki-gryzaki ściągam z głowy od razu po wejściu do ciepłego pomieszczenia, chustę podgryzającą rozluźniam, a swetry niemerynosowe na zimne pory roku powinny być raczej kardiganem lub pulowerem łatwo ściągalnym (z odpowiednio dużym dekoltem). Wówczas nie odczuwam pokusy oduczania włóczki gryzienia ;)
    Wiem, że osoby o jeszcze delikatniejszej skórze podszywają otoki czapek polarem (szeroko, prawie do czubka) i dbają o to, by sweter nie dotykał bezpośrednio ciała. W przypadku Melanie, to chyba pozostaje Ci sprucie i wydzierganie od nowa w połączeniu z jakimś niegryzącym moherem. Ew. rezygnacja z szykownej stójki i zrobienie większego dekoltu, a potem pilnowanie, żeby pod swetrem był podkoszulek z długim rękawem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, niektóra welna zupelnie mnie nie gryzie, jak nieodżałowany Kaszmir polskiej firmy, którego już nie produkują, czy wełna Red Heart. Za to zdarza się, że merino jest na granicy akceptowalności. Melanie jednak spruję, lubię nosić bluzki na gołe ciało. Po niej niestety mam czarnowe slady na wrażliwszych obszarach skóry. Wydawalo mi się, że skoro jeden moher z jedwabiem mnie nie gryzie, to inna włoczka o tym składzie też taka będzie. Za to na czapkę z kominem nie mam pomysłu. Podziwiam Cię, ze lubisz byc "podgryzana" :) Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  2. może mnie i podgryzać,ale ja chcę taką czapkę ,piękna,a ten sweter widziałam i macałam ,nawłasne oczy go macałam,tez chcę taki,ciągle czekam na szkolenie :))) Buziaczki -perfekcja to Twoje drugie imię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się musimy w koncu zgrac z jakimś wspólnym dzierganiem:)

      Usuń
  3. Ja też jestem wrażliwa na podgryzanie, szydełkowa kamizelka z setki wełny leży. Mając takie doświadczenie, jak wybieram wełnę,to z domieszką bambusa lub akrylu i stosuję druty, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie wrażliwców:) Ja jednak rezygnuje z akrylu, bo nawet przy jego małej domiesce strasznie się pocę :(

      Usuń
  4. Nie pomogę w kwestii takiego wytresowania wełny coby nie gryzła, szczerze mówiąc to nawet nie wierzę, w to że jakiś płyn mógłby radykalnie zmienić sytuację.
    Sama jestem wrażliwcem i pod lekko nawet gryzące swetry ubieram solidną bawełnę. Twoje dzianiny są tak zachwycające, że na pewno znajdą się chętni, a dla siebie wydziergaj z innych włókien, popróbuj z mieszankami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba tez straciłam nadzieję:) Melanie pójdzie do prucia jednak. Szkoda zachwycającej wełny marnować. Dziękuję za miłe słowa. Teraz już rozwazniej wybieram włóczki:)
      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  5. A ja posiłkując się Twoją opinią o moherze Adriafilu zrobiłam piórkowy wg Herbi i wyszedł cudny i absolutnie przyjazny skórze.Włoczkę, o dziwo, dostałam w małej miejscowej pasmanterii, ale ostatnio w sieci pojawiła się znowu w większym wyborze kolorów. Dziękuję za podpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc. Uwielbiam tę włóczkę :)

      Usuń