czwartek, 15 listopada 2018

Pięciopalczaste

Gdy zaczynałam moją dziewiarską przygodę 9 lat temu, zrobiłam wtedy pierwsze w życiu rękawiczki. Takie z jednym palcem dla mojego kochanego 7-latka. Pomyślalam sobie wtedy, że nie porwę się nigdy na takie pięciopalczaste, że to niewykonalne.
I na tym sprawa rękawiczek ucichła. Aż do tej jesieni.

Rok temu zaplanowałam zrobienie rękawiczek według wzoru z ravelry. Spodobały mi się tak bardzo, że postanowiłam jednak spróbować. Były piękne, kombinowane z dwóch grubości włóczki. Był to jednak koniec zimy, więc sprawa się odwlokła. Tej jesieni eksperyment się powiódł, efekty pokażę następnym razem.
Gdy mój młody, teraz już 16 - latek (mamo, prawie 17!) je zobaczył, to stwierdził, że też chce, koniecznie i już. Faktycznie, skóra na rękach aż spękana, bo nie da się go namówić na żaden krem a za oknem coraz zimniej.
Do tego mój syn jest wyrośnięty, już ponad 185 cm a co za tym idzie, dłonie wyjątkowo duże, długie, smukłe, niewymiarowe. Kupne rękawiczki nie chciały się dopasować do jego rozmiarów.
Młody sam wybrał włoczkę z proponowanych zapasów, była to kolorowa skarpetkowa Sportivo. Wrzuciłam ją n druty 2,5mm.
I oto efekt:)




Tak, rękawiczki są dziurawe. Rękawiczki z wzoru z ravelry miały palce zrobione z włóczki ze srebrną nitką i dzięki temu można ich było używać do obsługi smartfonów. Na rodzimym rynku podobnej nie znalazlam.
Ale potrzeba matką wynalazków:)
Niezmiernie mnie irytowało (delikatnie mówiąc), zdejmowanie na mrozie ciepłych rękawiczek, żeby odebrać telefon. Dłonie mam prawie zawsze zimne, więc taka stuacja daleka była od komfortowej.
Wymyśliłam sobie więc taki mały dynks.
Na palcach zrobiłam dziurki, żeby można było oswobodzić z rękawiczki czubek palca i bez problemu i zbytniej utraty ciepła sunąć nim po ekranie telefonu.
Moj nastolatek tych dynksów potrzebował aż trzy, bo używa również kciuków do pisania.


Z rękawiczek jest zadowolony i nawet nie marudził strasznie przy mierzeniu. A mierzenie było co chwilka, zwłaszcza przy palcach.
No i on ma w końcu rękawiczki na miarę a ja przełamałam w glowie kolejne tabu:) Nie będę się już bać robienia rękawiczek:)

5 komentarzy:

  1. Bardzo udany udzierg. Gratuluję. Pięciopalczaste rękawiczki wciąż jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się okazało, strach ma wielkie oczy i jest to łatwiejsze niż sie wydaje. Spróbuj!

      Usuń
  2. Fajowe rękawiczki z tymi dyngsami, nie wpadłam na to.5-ciopalczaste jeszcze przede mną , trochę przeraża mnie rozmiar drutow.Gratuluje😎

    OdpowiedzUsuń
  3. Super te rękawiczki! Widać, że masz talent :) Ja dopiero rozpoczynam swoją przygodę z dzierganiem. Mam jakieś podstawy, ale potrzeba wprawy, cierpliwości i samozaparcia :) Na razie zrobiłam zakupy, m.in. sznurek bawełniany do szydełkowania i po sesji zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń